.... chwilowy. Sama już nie wiem. Znowu mnie nie było mnóstwo czasu, do kamyków od pół roku sięgnęłam ze 3 razy. I sama już nie wiem czy to ma sens...
Poza tym jak widzicie łączyłam 2 rzeczy: biżutkowanie i szycie. A czy nie lepiej skupić się na jednej z nich i robić ją dobrze? Bo nie ukrywam, że swój poziom w obu oceniam jako przeciętny. Może nie początkujący, ale też mistrzynią nie jestem. Sama nie wiem co mam robić, ale chyba bardziej ciągnie mnie w stronę szycia.. choć żal mi porzucić koraliki, w końcu to 3 lata z nimi.
Ot, taki moje smutne rozważania. Ktoś przybędzie z dobrą radą?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje gadanie;). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje gadanie;). Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 25 lipca 2011
sobota, 14 maja 2011
Upsi...
O matko! Ile czasu mnie to nie było! Znaczy byłam, ale pod osłoną.. milczenia.
Faktem jest, że od dawna nie zrobiłam nic. Nie szyłam, nie biżutowałam. Jedno słowo na swoje usprawiedliwienie: matura. Na szczęście zostały mi już tylko dwa egzaminy czyli powoli zaczyna się czas nazywany przeze mnie "po maturze". Tak, tak od dłuższego momentu wyróżniam trzy czasy "przeszłość", "teraźniejszość" i "po maturze".
A planów mnóstwo! Wreszcie porządnie ruszyć z szyciem, biżutowaniem. Zrobić mega porządek w moim pokoju co oznacza wielkie odgruzowanie się z papierów, ciuchów których już nie noszę (ale nie wiem po co je trzymam) i wszystkich temu podobnych śmieci. I malowanie pokoju (szukam inspiracji...). Po prostu ZMIANY! Aaa no i praca. Zaczynam szukać coby jakoś konstruktywnie spędzić większą część wolnego czasu a i trochę pieniędzy odłożyć.
Pozdrawiam wszystkich czytających moje marne wytwory (jeśli tacy są:))!
Faktem jest, że od dawna nie zrobiłam nic. Nie szyłam, nie biżutowałam. Jedno słowo na swoje usprawiedliwienie: matura. Na szczęście zostały mi już tylko dwa egzaminy czyli powoli zaczyna się czas nazywany przeze mnie "po maturze". Tak, tak od dłuższego momentu wyróżniam trzy czasy "przeszłość", "teraźniejszość" i "po maturze".
A planów mnóstwo! Wreszcie porządnie ruszyć z szyciem, biżutowaniem. Zrobić mega porządek w moim pokoju co oznacza wielkie odgruzowanie się z papierów, ciuchów których już nie noszę (ale nie wiem po co je trzymam) i wszystkich temu podobnych śmieci. I malowanie pokoju (szukam inspiracji...). Po prostu ZMIANY! Aaa no i praca. Zaczynam szukać coby jakoś konstruktywnie spędzić większą część wolnego czasu a i trochę pieniędzy odłożyć.
Pozdrawiam wszystkich czytających moje marne wytwory (jeśli tacy są:))!
czwartek, 3 lutego 2011
Żyję.
Żyję. Jakoś:) Przyznam się szczerze, że nic nie robię:( Mam ambitne plany, czekam na druty i będę coś działać. A potem przewiduję przerwę. Jednak mam nadzieję, że nawet w jej trakcie uda mi się coś ukręcić/ uszyć:)
A tymczasem 2 candy, które zmusiły mnie do odświeżenia bloga. No nie mogłam przejść obojętnie!
1. Uroczy motylek u Agi: http://sadowska.blox.pl/

2. Torba do zgarnięcia z Zielonego Wzgórza:) http://mojezielonewzgorze.blogspot.com

Pozdrawiam wszystkich, którzy tu wpadają:) Obiecuję pojawiać się częściej:)
A tymczasem 2 candy, które zmusiły mnie do odświeżenia bloga. No nie mogłam przejść obojętnie!
1. Uroczy motylek u Agi: http://sadowska.blox.pl/
2. Torba do zgarnięcia z Zielonego Wzgórza:) http://mojezielonewzgorze.blogspot.com
Pozdrawiam wszystkich, którzy tu wpadają:) Obiecuję pojawiać się częściej:)
niedziela, 21 listopada 2010
Potrzebuję motywacji:(
Tyle powiem. Chcę dostać porządnego kopa w dupę, ciosu wtwarz deską lub kijem. Alternatywnie można mi spuścić na łeb cegłę.
Ktoś się podejmie?
Pozdrawiam:(
Ktoś się podejmie?
Pozdrawiam:(
środa, 22 września 2010
Every time i look inside your eyes...
Mam czasami coś takiego, że wpada mi w ucho jakaś piosenka i po prostu muszę ją odszukać w przepastnym internecie i usłyszeć jeszcze raz, a potem jeszcze...
Tak było też dzisiaj:) Usłyszałam tą piosenkę w radiu (dla wszystkich lubiących trochę cięższe brzmienie /choć nie zawsze/ i oryginalne brzmienie, nie masówkę z MTV czy Vivy polecam Antyradio - rockowo, bezkompromisowi:)) i już wiedziałam, że jak tylko wrócę do domu to muszę się dowiedzieć kto to, co to:) Najczęściej w takich wypadkach szukam po urywkach tekstu, po fragmencie który mi się wbiję w pamięć:) Czasami poszukiwania są żmudne, czasem coś przekręcam, ale dzisiaj poszło gładko i łatwo! Tak więc słucham sobie pół dnia tego:
Pozdrawiam wszystkich czytających, mam nadzieję, że niedługo uda mi się pokazać coś "mojego":)
Tak było też dzisiaj:) Usłyszałam tą piosenkę w radiu (dla wszystkich lubiących trochę cięższe brzmienie /choć nie zawsze/ i oryginalne brzmienie, nie masówkę z MTV czy Vivy polecam Antyradio - rockowo, bezkompromisowi:)) i już wiedziałam, że jak tylko wrócę do domu to muszę się dowiedzieć kto to, co to:) Najczęściej w takich wypadkach szukam po urywkach tekstu, po fragmencie który mi się wbiję w pamięć:) Czasami poszukiwania są żmudne, czasem coś przekręcam, ale dzisiaj poszło gładko i łatwo! Tak więc słucham sobie pół dnia tego:
Pozdrawiam wszystkich czytających, mam nadzieję, że niedługo uda mi się pokazać coś "mojego":)
wtorek, 17 sierpnia 2010
Jestem leniem:(
Tak, nie ukrywajmy tego - jestem leniem! Zaczynam niektóre rzeczy, planuję a potem zamiast po prostu zrealizować swój plan tracę czas na nic nie robieniu! Planuję z tym walczyć w związku z tym niedawno uszyłam portfel, który skrojony czekał 4 (słownie: CZTERY) miesiące!
Aaa i zrobiłam porządek w swoim pokoju wreszcie:) Aż boję się dotknąć czegokolwiek, żeby nie zrobić bałaganu:)
Zdjęcia praktycznie tego samego z różnej perspektywy haha i jakieś takie dziwnie jasne mi wyszły:(


Aaa i zrobiłam porządek w swoim pokoju wreszcie:) Aż boję się dotknąć czegokolwiek, żeby nie zrobić bałaganu:)
Zdjęcia praktycznie tego samego z różnej perspektywy haha i jakieś takie dziwnie jasne mi wyszły:(
niedziela, 18 lipca 2010
Ty to tak sama?
niedziela, 11 lipca 2010
Z głową w chmurach
Tak jakoś ten komplet kojarzy mi się z pięknym błękitnym niebem i białymi chmurkami na nim:)
Właśnie coś takiego obserwuję teraz przez okno:) Korzystam ile się da z takiej pogody w weekendy, a jutro znowu zasuwam do mojej wakacyjnej pracy, tak to jest jak się sobie coś umyśli i trzeba zarobić na to troszku pieniążków. (Chociaż ta wypłata nawet w 1/10 nie pokryje kosztów, ale dalej będę ciułać:)) OK, nie narzekam:)



Właśnie coś takiego obserwuję teraz przez okno:) Korzystam ile się da z takiej pogody w weekendy, a jutro znowu zasuwam do mojej wakacyjnej pracy, tak to jest jak się sobie coś umyśli i trzeba zarobić na to troszku pieniążków. (Chociaż ta wypłata nawet w 1/10 nie pokryje kosztów, ale dalej będę ciułać:)) OK, nie narzekam:)
Etykiety:
biżuteria,
bransoletki,
kolczyki,
komplety,
moje gadanie;),
twórczo,
wisiory
sobota, 26 czerwca 2010
Przygarnij klony!
Czy słyszeliście o ewakuacji zagrożonego powodzią krakowskiego schroniska przy ul. Rybnej? W kilka godzin udało się znaleźć domy tymczasowe dla ponad 700 zwierzaków.
Do dobrych ludzi pod opiekę trafiły dwa psy – przywiezione przestraszone, ale ufne w ludzką dobroć. Nie mogą zostać u nich na stałe, a nie wyobrażamy sobie, aby mogły trafić z powrotem do smutnego schroniska. Dlatego szukamy im domu.
Nazywają je „roboczo” Owiec (to ten puchaty po prawej) i Lisek (przystojniak po lewej).
Te biszkoptowe, nieduże (raptem 12 kg i wzrost przed kolanko ;)) psiaki są ze sobą bardzo związane i wszędzie chodzą razem, zupełnie jakby je sklejono bokami ;) Są bardzo grzeczne podczas spacerów i dobrze chodzi im się na wspólnej smyczy. Oba są radosne i ciekawskie, choć Owieczek zdecydowanie bardziej energiczny i ruchliwy, a Lisek – wierny jak... pies ;) Oba uwielbiają głaskanie i patrzą smutno, gdy chce się je zostawić same. Widać, że uwielbiają towarzystwo człowieka i zupełnie nie wiedza, co to agresja. Są zaszczepione i odrobaczone, a że technika idzie do przodu – mają także chipy :)
Jeśli chcesz przygarnąć Klony, DOWIOZĄ JE DO CIEBIE prosto z Krakowa. Możesz także pomóc w znalezieniu im domu. W obu kwestiach możesz pisać na adres marisella@marisella.pl lub zadzwonić pod numer 601 267 567.
Do dobrych ludzi pod opiekę trafiły dwa psy – przywiezione przestraszone, ale ufne w ludzką dobroć. Nie mogą zostać u nich na stałe, a nie wyobrażamy sobie, aby mogły trafić z powrotem do smutnego schroniska. Dlatego szukamy im domu.
Nazywają je „roboczo” Owiec (to ten puchaty po prawej) i Lisek (przystojniak po lewej).
Te biszkoptowe, nieduże (raptem 12 kg i wzrost przed kolanko ;)) psiaki są ze sobą bardzo związane i wszędzie chodzą razem, zupełnie jakby je sklejono bokami ;) Są bardzo grzeczne podczas spacerów i dobrze chodzi im się na wspólnej smyczy. Oba są radosne i ciekawskie, choć Owieczek zdecydowanie bardziej energiczny i ruchliwy, a Lisek – wierny jak... pies ;) Oba uwielbiają głaskanie i patrzą smutno, gdy chce się je zostawić same. Widać, że uwielbiają towarzystwo człowieka i zupełnie nie wiedza, co to agresja. Są zaszczepione i odrobaczone, a że technika idzie do przodu – mają także chipy :)
Jeśli chcesz przygarnąć Klony, DOWIOZĄ JE DO CIEBIE prosto z Krakowa. Możesz także pomóc w znalezieniu im domu. W obu kwestiach możesz pisać na adres marisella@marisella.pl lub zadzwonić pod numer 601 267 567.

sobota, 29 maja 2010
Kocham Angusa!!!
Spośród licznych moich marzeń, wyróżniam 3 największe. O dwóch z nich cicho sza, bo jeszcze się nie spełnią i co będzie? Ale o trzecim mogę już napisać oficjalnie, bo 2 dniu temu się spełniło.
Od paru lat bezkonkurencyjnym numerem jeden pośród zespołów, które słucham jest AC/DC. Rozwalają mnie na 1631871851103% Praktycznie od chwili kiedy pierwszy raz ich usłyszałam (no nie licząc wczesnego dzieciństwa, kiedy tata mi ich puszczał:)) marzyłam o tym, żeby zobaczyć ich na żywo!
I doczekałam się!!! 27.05.2010 AC/DC Na warszawskim Bemowie!!!
Nie mogę znaleźć słów, aby opisać co się działo na tym koncercie. Kompletna euforia!!!
Stałam na płycie najbliżej sceny, na końcu podestu, 3 metry od miejsca w którym Angus Young (ich gitarzysta:)) grał solówkę, jednocześnie udając porażenie prądem! No dokładniej mówiąc siedziałam na ramionach mojego taty, dzięki czemu byłam jeszcze bliżej:)
Powiem tylko, że ten facet jest niesamowity i jest moją miłością;):)
Kończąc, (czy ktokolwiek doczytał do tego momentu?:)) powiem tylko, że ustawili poprzeczkę bardzo wysoko i nie sądzę, żebym kiedykolwiek poszła na lepszy koncert:) Chociaż nie, już obmyślam, jakby to zrobić, żeby pojechać na jeszcze jedno ich show w przyszłym miesiącu (Berlin, Paryż?), więc mają szansę jeszcze bardziej mnie zachwycić:)
Jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu!!! I do tego najpiękniejszy prezent jaki mogłam sobie wymarzyć, 4 dni przed moimi 18 urodzinami:)
OK, teraz już serio kończę, jeszcze tylko piosenka od której zaczęła się moja miłość:)
Od paru lat bezkonkurencyjnym numerem jeden pośród zespołów, które słucham jest AC/DC. Rozwalają mnie na 1631871851103% Praktycznie od chwili kiedy pierwszy raz ich usłyszałam (no nie licząc wczesnego dzieciństwa, kiedy tata mi ich puszczał:)) marzyłam o tym, żeby zobaczyć ich na żywo!
I doczekałam się!!! 27.05.2010 AC/DC Na warszawskim Bemowie!!!
Nie mogę znaleźć słów, aby opisać co się działo na tym koncercie. Kompletna euforia!!!
Stałam na płycie najbliżej sceny, na końcu podestu, 3 metry od miejsca w którym Angus Young (ich gitarzysta:)) grał solówkę, jednocześnie udając porażenie prądem! No dokładniej mówiąc siedziałam na ramionach mojego taty, dzięki czemu byłam jeszcze bliżej:)
Powiem tylko, że ten facet jest niesamowity i jest moją miłością;):)
Kończąc, (czy ktokolwiek doczytał do tego momentu?:)) powiem tylko, że ustawili poprzeczkę bardzo wysoko i nie sądzę, żebym kiedykolwiek poszła na lepszy koncert:) Chociaż nie, już obmyślam, jakby to zrobić, żeby pojechać na jeszcze jedno ich show w przyszłym miesiącu (Berlin, Paryż?), więc mają szansę jeszcze bardziej mnie zachwycić:)
Jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu!!! I do tego najpiękniejszy prezent jaki mogłam sobie wymarzyć, 4 dni przed moimi 18 urodzinami:)
OK, teraz już serio kończę, jeszcze tylko piosenka od której zaczęła się moja miłość:)
czwartek, 22 października 2009
Wymianka;)
Pewnego pięknego dnia:) umówiłyśmy się z Lulą na wymianę:) Ja w kolejnym przypływie zachwytu nad jej pracami, wyznałam Luli, że cichutko marzę o wymiance z nią. Kiedy napisała,że chętnie się ze mną wymieni prawie spadłam z krzesła:)
Poniżej efekty wymiany (wszystkie zdjęcia autorstwa Luli - ja nie zdążyłam obfocić swoich prezentów przed wysyłką. W tygodniu natomiast wracam tak późno, ze mogę pomarzyć o dobrym świetle, a chciałam już teraz pokazać co dostałam:))
Najpierw kolczyki od niej. Dokładnie takie o jakich marzyłam. Są drapane i oksydowane - dokładnie tak jak lubię - ale to co mnie zachwyciło to ten intensywny pomarańczowy kolor:)
Dodatkowo dostałam prześliczne sztyfciki - muszelki znalezione przez Lule nad morzem Marmara:)
W zamian przygotowałam kolczyki - dzwoneczki. Już kiedyś robiłam podobne i to właśnie one wpadły Luli w oko:) Tutaj w wersji z karneolem.
Przygotowałam też mały prezencik (ukryty pod drugim dnem pudełeczka:)) : komórczak z karneolem i onyksem. Jak na prawdziwą niespodziankę, początkowo pozostał niezauważony:)
Cała ta wymianka jakaś pomarańczowa nam wyszła:)
Dziękuję po raz 101:*
P.S Dziękuję za wszystkie komentarze, które się tu ostatnio pojawiły:* Niesamowicie motywujące:)
Poniżej efekty wymiany (wszystkie zdjęcia autorstwa Luli - ja nie zdążyłam obfocić swoich prezentów przed wysyłką. W tygodniu natomiast wracam tak późno, ze mogę pomarzyć o dobrym świetle, a chciałam już teraz pokazać co dostałam:))
Najpierw kolczyki od niej. Dokładnie takie o jakich marzyłam. Są drapane i oksydowane - dokładnie tak jak lubię - ale to co mnie zachwyciło to ten intensywny pomarańczowy kolor:)
Dodatkowo dostałam prześliczne sztyfciki - muszelki znalezione przez Lule nad morzem Marmara:)
W zamian przygotowałam kolczyki - dzwoneczki. Już kiedyś robiłam podobne i to właśnie one wpadły Luli w oko:) Tutaj w wersji z karneolem.
Przygotowałam też mały prezencik (ukryty pod drugim dnem pudełeczka:)) : komórczak z karneolem i onyksem. Jak na prawdziwą niespodziankę, początkowo pozostał niezauważony:)
Cała ta wymianka jakaś pomarańczowa nam wyszła:)Dziękuję po raz 101:*
P.S Dziękuję za wszystkie komentarze, które się tu ostatnio pojawiły:* Niesamowicie motywujące:)
Etykiety:
kolczyki,
komórczaki,
moje gadanie;),
twórcze wymiany,
twórczo
sobota, 10 października 2009
Storczyki i radosna nowina:)
Zrobiłam ostatnio kolekcję kolczyków z przepięknych storczyków zatopionych w żywicy:)
W różnych wariacjach materiałowych i kolorystycznych:
Białe, z naturalnymi perełkami i kryształkami Swarovski.
Różowe, także perełki i Swarovski.
Żółte i Swarovski.
Pomarańczowo - zielone z metalicznym poblaskiem + Swarovski.

W różnych wariacjach materiałowych i kolorystycznych:
Białe, z naturalnymi perełkami i kryształkami Swarovski.
A radosna nowina to taka, że zostałam twórcą ArsNeo i tam właśnie można dostać tą kolekcję:)
Zapraszam!

Zapraszam!

środa, 2 września 2009
poniedziałek, 31 sierpnia 2009
Wróciłam:)
Wypoczęta, zadowolona, pełna energii do pracy (i opalona:))
Od razu zabrałam się do tworzenia:)
Na pierwszy ogień zakładki, część to przerobione breloki, które nie znalazły właścicieli, a częśc to zupełnie świeże, jeszcze cieplutkie nowości:)
Drwno, howlit i marmur.
Agat botswana oraz koral czerwony.
Kwarc i koral.
Od razu zabrałam się do tworzenia:)
Na pierwszy ogień zakładki, część to przerobione breloki, które nie znalazły właścicieli, a częśc to zupełnie świeże, jeszcze cieplutkie nowości:)
piątek, 21 sierpnia 2009
Wakacjuję się:)
Wyjeżdżam dziś wieczorem na upragnione wakacje:)
Plaża, morze i przede wszystkim słońce to 3 rzeczy które są mi potrzebne do całkowitego szczęścia (no może jeszcze dorzuciłabym do tej listy dobre jedzenie ahhh:))
Pozdrawiam wszystkich czytających:*
Plaża, morze i przede wszystkim słońce to 3 rzeczy które są mi potrzebne do całkowitego szczęścia (no może jeszcze dorzuciłabym do tej listy dobre jedzenie ahhh:))
Pozdrawiam wszystkich czytających:*
wtorek, 28 lipca 2009
Jak ja kocham prezenty!!!
Oj tak;)Nie tylko dostawać, ale też robić. Kiedy wiem, że takowy dostanę to siedzę jak na szpilkach, żeby tylko go zobaczyć;) Możecie sobie tylko wyobrazić co się ze mną dzieje w Wigilię;P A wybieranie dropiazgu dla kogoś sprawia mi chyba jeszcze więcej radości;P A co dopiero jak prezent się podoba!:) Ale przejdźmy do sedna;)
Brałam udział w wymiance na wizaz.pl A wymianka nie byle jaka biżuteryjki kontra reszta świata;) Biżuteria, decoupage, szydełko, scrapbooking a nawet malowane szkło nawiedziło pocztę, żeby dostać się gdzieś tam do kogoś kto strasznie na prezencik czekał. Mnie odwiedziły szydełkowe (i nie tylko) cuda i postanowiły pozostać;)
Pierwsze pokazało mi się cudowne pudełeczko w którym zadomowiły sie gumki, opaski i wsówki czyli wszystko co niezbędne do poskromienia moich włosów;)
Lecz wcześniej z pudełeczka wyskoczył aniołek, który już dzielnie mi stróżuje;) Przyniósł ze sobą koszyczek pełen słodkości. Tymi natomiast zaopiekowałam się ja, a raczej mój brzuszek, jedynym śladem, który po nich pozostał są kwiatuszki, które z nich wyrastały;) Aktualnie jeden z nich służy mi za zakładkę:)
Jest też i szklano-dziergana szkatułka, do której od razu wskoczyły moje kolczyki wkrętki ;o
Najlepsze zostawiłam na koniec;) A najlepsze jest to, że są dokładnie w kolorze bluzeczki, którą kupiłam sobie parę dni przed ich dostaniem;P Już wesoło dyndaja w moich uszach;)
A sprawczynią załego zamieszania jest BETY32. Beatko jeszcze raz serdecznie dziękuję, jesteś niesamowita:*:*:*
Ale to nie koniec prezentów:O Ja natomiast sprawiłam prezent Uli. Ona sama robi niesamowitą biżuterię, więc miałam niemałą tremę, ale sama posiadaczka kolczyków zdaje się być zadowolona co mnie niezmiernie cieszy:):) Ula:*:* (zdjęcie jej wykonania;))
No i pora zakończyć mocnym akcentem czyli rozbójnikami, nad którymi próbuje zapanować Rosemary i które szukaja nowego domu:P Więcej TUTAJ:)
P.S Ale długaśnego posta wyprodukowałam;P
Brałam udział w wymiance na wizaz.pl A wymianka nie byle jaka biżuteryjki kontra reszta świata;) Biżuteria, decoupage, szydełko, scrapbooking a nawet malowane szkło nawiedziło pocztę, żeby dostać się gdzieś tam do kogoś kto strasznie na prezencik czekał. Mnie odwiedziły szydełkowe (i nie tylko) cuda i postanowiły pozostać;)
Pierwsze pokazało mi się cudowne pudełeczko w którym zadomowiły sie gumki, opaski i wsówki czyli wszystko co niezbędne do poskromienia moich włosów;)
Lecz wcześniej z pudełeczka wyskoczył aniołek, który już dzielnie mi stróżuje;) Przyniósł ze sobą koszyczek pełen słodkości. Tymi natomiast zaopiekowałam się ja, a raczej mój brzuszek, jedynym śladem, który po nich pozostał są kwiatuszki, które z nich wyrastały;) Aktualnie jeden z nich służy mi za zakładkę:)
Jest też i szklano-dziergana szkatułka, do której od razu wskoczyły moje kolczyki wkrętki ;o
Najlepsze zostawiłam na koniec;) A najlepsze jest to, że są dokładnie w kolorze bluzeczki, którą kupiłam sobie parę dni przed ich dostaniem;P Już wesoło dyndaja w moich uszach;)
A sprawczynią załego zamieszania jest BETY32. Beatko jeszcze raz serdecznie dziękuję, jesteś niesamowita:*:*:*
Ale to nie koniec prezentów:O Ja natomiast sprawiłam prezent Uli. Ona sama robi niesamowitą biżuterię, więc miałam niemałą tremę, ale sama posiadaczka kolczyków zdaje się być zadowolona co mnie niezmiernie cieszy:):) Ula:*:* (zdjęcie jej wykonania;))
No i pora zakończyć mocnym akcentem czyli rozbójnikami, nad którymi próbuje zapanować Rosemary i które szukaja nowego domu:P Więcej TUTAJ:)
P.S Ale długaśnego posta wyprodukowałam;P
wtorek, 30 czerwca 2009
Przeprowadzka:)
3,2,1,0 Już jestem na antenie?
OK. Zaczynamy:)
Zawsze uważałam, że pierwszy post jest najtrudniejszy;) I tak też jest teraz hmm... nie wiem jak zacząć,może tak:
Serdecznie witam wszystkich, którzy tu zaglądnęli;)
Z radością będę tu prezentować efekty mojego hobby jakim jest projektowanie i wykonywanie biżuterii.
Zapraszam do oglądania;) Uwagi mile widziane;)
OK. Zaczynamy:)
Zawsze uważałam, że pierwszy post jest najtrudniejszy;) I tak też jest teraz hmm... nie wiem jak zacząć,może tak:
Serdecznie witam wszystkich, którzy tu zaglądnęli;)
Z radością będę tu prezentować efekty mojego hobby jakim jest projektowanie i wykonywanie biżuterii.
Zapraszam do oglądania;) Uwagi mile widziane;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




